czwartek, 30 października 2014

Rozdział 2/II:Pierwsza noc.

                                                 Nina 
Kolacja , 17.20

-Fajne dzięki.-Odszepnełam mu.Do końca kolacji rozmawiałam z Febianem.Spytał czy jutro nie pójdę z nim do biblioteki.Zgodziłam się.Jeszcze tam nie byłam.Patricia się na mnie dziwnie patrzyła.W sumie ją rozumiem.Jej przyjaciułka znika a na jej miejsce przychodze ja.Co prawda miałam przyjechać tydzień temu.Troche podejrzanie to wygląda.Rozumiem ją.Po kolacji wraz z Amber poszłyśmy do pokoju.

-Nino robimy piżama party !!
-No ok.-Powiedziałam.
-Za chwile przyjdą dziewczyny.Chodźmy do kuchni po przekąski.-Pociągła mnie tam za rękę do kuchni.Ja wzięłam babeczki,ciasteczka ,picie i szklanki , a Amber resztę.Jak wruciłuśmy do pokoju wszystko tam poukładałyśmy.Po 15 minutach wszystkie dziewczyny były.

-To co robimy?-Spytała Mara.
-Może niech każdy powie coś o sobie.-Zaproponowała Amber.
-Ok.-Zgodziły się wszystkie.Po zabawie dowiedziałam się ,że.Mara lubi się uczyć.Jej rodzice są sportowcami.Ma starszą siostrę.Amber kocha modę.Do domu Anubisa przysłał ją ojciec.Tata jest biznesmenem , a mama modelką.Nie ma rodzeństwa.Patricja przyjaźni się z Jeromem ,Alfiem i Joy.Więcej nie mówiła.

-To co teraz.
-Pytanie czy zadanie?
-Spoko.-Wszystkie się zgodziłyśmy.Amber wyjeła z szuflady bytelkę od pepsy.Zakręciła nią.Wypadło na Mare.
-Pytanie czy wyzwanie?
-Pytanie.
-Podoba ci się jakiś chłopak z naszego domu?
-Tak.
-Uuuu.-Zawyły dziewczyny.Mara zakręciła wypadło na czerwonowłosą
-Pat wytanie czy wyzwanie?
-Wyzwanie.
-Polisz dźwi.
-Ok.-Wykonała zadanie.Następna wypadłam ja.
-Pytanie czy wyzwanie?
-Wyzwanie.
-Zwiń klucz Viktorowi i ić na strych na 20 min.
-Ok.-Wstałam i ryszyłam na palcach w strone gabinetu.Na szczęście dozorcy dziś w nocy nie było.Szypo zwinełam klucz i ruszyłam w strych.Jak odkluczyłam dźwi one zaskrzypiały.Weszłam tam.Tak jak Pat kazała siedziałam tam 20 minut.Puźniej wyszłam i z dziewczynami wruciłam do pokoju dokończyć zabawę.Nastepnie obejrzałyśmy film.Nasza cała zabawa skończyła się o północy.Wtedy wszystkie rozeszły się do swoich pokoi ,a ja i Amber poszłyśmy spać.

                                                                       Joy

Już wiem czemu musiałam wyjechać.Tata powiedział ,że musimy się ukrywać bo ktoś mi zagraża i , że mam jakąś misję do spełmienia.Najgorszę jest to ,że jestem daleko od moich przyjaciuł,szkoły,Pat i Fabiana.

                                              Fabian
Ranek, 8.00,sobota

Dziś idę z Niną do biblioteki.Bardzo lubię to miejsce.Micka nie ma teraz w pokoju.Jak zwykle pewnie biega.Ja tam idę na śniadanie.Weszłam do jadalni.Byli ta wszyscy.Usiadłem obok Niny.Powiedziałem ,że za 2 godziny.Ruszyłem do pokoju.Zaczołem czytać książkę pt."Niebieska Kropka".Książka opowiada o chłopaku zakochanemu w pewnej dziewczynie.Ona też go kocha , ale nie ma odwagi mu tego wyznać.W ostatniej klasie gimnazjum kolega z klasy zaprasza wszystkich do siebie na noc.Tam główny bohater poznaje Molly.Kuzynkę kolegi z klasy.Zakochuje się w niej.Dziewczyna która była w nim zakochana wyjeżdrza na studia niespodziewanym trafem on też tam się uczy.No i na razie do tego momętu doszłem.Po przeczytaniu kolejnych 4 rozdziłów czyli ok.40 stron sprawdziłem godzinę była 9.40.Podniosłem się z łużka i poszłem do łazięki.Uczesałem trochę włosy i wyszłem przebrałem tylko bluzkę i spźikałem się perfumami.Ubrałem kurtkę i buty i poszłem po Ninę.Była już gotowa.Szybko doszliśmy do biblioteki.

-Pięknię tu.-Przyznała Nina.
-Wiem.-Zaczołem przeszukiwać pułki.Nina uczyniła to samo.Po wizycie w bibliotece poszliśmy na spacer.

                                                              Nina

Fabian jest dla mnie bardzo miły.Musze przyznać.Podoba mi się.Bardzo go polubiłam.Amber opowiadała ,że nie przyjaźni się z nikim za bardzo.Trzyma ludzi na dystans.Chyba najbardziej koleguje się z Mickiem i Marą.Nie dziwie się Mara też lubi się uczyć , a z Mickiem mieszka.Po spacerze wruciliśmy do domu akutat na obiad.Obiad w wykonaniu Trudy był przepyszny.Nawet w restauraciach nie ma lebszych.Weszłam do jadalni i usiadłam na miejscu.Mój kolega przyjedł po chwili.Po zjedzeniu obiadu poszłam na górę.W pokoju dopadła mnie Amber.

-Jak było?-Zaczeła przesłuchanie.
-Fajnie.
-Jest coś między wami?
-A bo ja wiem.
-Jak możesz nie wiedzieć to widać nawet 1000 metrów z tąd.
-Na prawdę?A co widać?-Spytałam.
-Tak widać to ,że ci się podoba.-Prychnełam.-Biorę to za odpowieć ,że ci się podoba.
-Nie prawda.
-Jak nieprawda jak prawda.
-Jak prawda jak nieprawda.
-Prawda.
-Nieprawda.
-Prawda.
-Nieprawda.
-Prawda.
-Nieprawda.
-Prawda.
-Nieprawda.-I tak dalej ,i tak dalej.-Amber o co ci chodzi?
-O to ,że nie chcesz się przyznać ,że podoba ci się Fabian.
-Bo mi się niepodoba.
-Nawet troche?
-No może trochę.-Przyznałam.
-WIEDZIAŁAM !!-Krzykneła.
-Ok ok , ale nie mów nikomu.
-Dobrze.
-Obiecujesz?
-Obiecuje.
-To dobrze.-Porzyłam się na łużku i zaczełam czytać.

                                               Patricja

Bardzo brakuje mi Joy.Leżę wlaśnię na łużku.Bardzo za nią tęcknie.Prubowałam do niej zadzwonić ,ale nic.Weszłam na Skypa przypatkowo.Zobaczyłam ,że moja przyjaciulka jest dostępna.Zadzwoniłam do niej nie myśląc ,że odbierze ,ale odebrała.Jej osoba pojawiła mi się na ekranie.
-Joy czemu nie odbierasz?
-Bo wiesz zgubiłam telefon.
-Aha.Gdzie ty jesteś?-Zadałam kolejne pytanie.
-Nie mogę powiedzieć.-Naglę coś przerwało a Joy się rozlączyła , a następnie wylogowała.Wyszłam z słuchawkami na uszch na świerze powietrze chociarz padało.Byłam wkurzona,smutna i Hugo wie co jeszcze.Weszłam do lasu.Tam często chodziłam z moją byłą wspułlokatorką , a zarazem przyjaciułką.Usiadłam pod drzewem.Spojrzałam w górę.Kiedy się odsknełam ściemniało się.Postanowiłam do domu wrucić.Była już 17.30.Siedziała w lesie ok.2 godziny.I tak to mało z Joy siedziałam kiedzyś tam z ko.8 godzin.Po powrocie zaszyłam się w pokoju do kolacji.Będąc w jadalni usiadłam na swoim miejscu.Nie było wielu osób tylko Alfie,Jerome i ja.Pomogłam naszej opiekunce poustawiać wszystko na stole.Po kolacji wykonałam wieczorne czynności o położyłąm się spać.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przyznam.Wmiare długi mi wyszedł.Niwe wiem kiedy następny.Moje jutro mi się uda.W weekend jadę do cioci.:( :( :( :( Paa. SIBUNA !!
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


sobota, 25 października 2014

Rozdział 1/I:Pierwsze chwile w nowym miejscu.

                                                Nina 
12.40 ,piątek

Samolot właśnie wylądował.Razem z innymi pasażerami wysiedliśmy z pojazdu.Po 20 minutach czekałam na taksówkę która zabierze mnie do internatu.Nie czekałam długo.Kierowca wyszedł i podszedł do mnie.
-Pani z Ameryki prawda?-Spytał zabierając walizkę.
-Tak.
-To witamy w Anglii.-Ja się tylko uśmiechnęłam i wsiadłam do taksówki.-To gdzie jedziemy?-Spytała a ja podałam mu kartkę z adresem.-Dobrze to jedziemy.Nawet nie wiem kiedy stałam z walizką przed internatem.Lekko się trzęsąc podeszłam do dźwi i je dotchnłam.One same się otworzyły skrzypiąc.Odskoczyłam od nich.Po kilku minutach zastanowienia tam weszłam.Dźwi zame się zamkneły.Ja się odwruciłam jak to usłyszałam.Kiedy wruciłam do ostatniej pozy przedemną stał ten człowiek.

Aż ze strachu odskoczyłam.                                                                                                                       -Panna Martin podejrzewam.                                                                                                                     -Zgadza się.To ja.                                                                                                                                       -Witamy.Proszę za mną .-Poszłam zza nim do gabinetu.Powiedział mi gdzie będę mieszkać.Jakie są  tu zasady,o której jest cisza nocna i takie tam.Po tym zaprowadził mnie do salonu i pżectawił              wszystkim.Pewna blondynka z tego co pamiętam Amber  bardzo się ucieszyła że będę z nią                   mieszkać.Pociągła mnie zza rękę do naszego pokoju.                                                                                                                 
Amber 
13.20                                                                                                                                                                                                                                               
Bardzo się cieszę że Nina zamieszka ze mną w pokoju.Ciekawe gdzie jest Joy.Pat pewnie jej szuka od 2 lekcji jej nie było a już po zajęciach.Szczerze to nigdy jej nie lubiłam.                                                                                               
-Nino nie jesteś z Anglii prawda ?-Poznałam to po jej akcencie.                                                              -Tak jestem z USA.Urodziłam się w Madrycie.I przez 5 lat tam mieszkał.                                              -Oprowadzić cię po mieście?-Zrapomowałam.                                                                                          -Z chęcią.-Uśmiechnęłam się.obie się przebrałyśmy. Wyglądałyśmy tak.                                                                                  

                                                                                                      
-Trudi idę oprowadzić Ninę po mieścię.-Oznajmiłam będąc w kuchni.                                                   -Dobrze gwiazdki , wrudcię przed kolacją.                                                                                              -Dobrze.-Powiedziałam już wychodząc na dwór.Ruszyłam przed siebie.Nieźle zasówałam na       szpilkach.Co powiedzieć.Wprawa.Nina biegła za mną w białych trambkach.


                                                                                                                              Patricia
14.30                                                                                                                                                                                                                                                          
Od rana nie widziałam Joy.Bardzo się o nią martwię.Znamy się od dziecka.Zawsze mi pomagała.Jest moją przyjaciułką.Rozmawiałam ze Sweetem.Naszym dyrektorem.Powiedział ,że po Joy przyjechał tata.No dobra ale czemu do tej pory nie zadzwoniła.Ona taka nie jest.Dobra wracam do pokoju może tam znajdę coś co mi pomoże.Wyszłam z szkoły i ruszyłam do internatu.Szybko tam dotarłam.Poszłam do pokoju.Nie było tam rzeczy Joy.Jedynie na jej szawce nocnej leżały kartka i jej misiu.
Wzięłam do ręki karteczkę i zaczęłam czytać.                                                                                                       

"Pat przepraszam , że się nie porzegnałam.Nie miej mi tego za złe.Tata po mnie przyjechał.Nie mogę ci powiedzieć czemu wyjeżdżam.To dla twojego dobra.Pilnuj Borysa.

                                                                                                                                        Joy <3 "

Odruchowo przytuliłam przytulankę zwaną przez moją przyjaciułke Borys.Usiadłam z nim na łużku.


Joy

Będę tęsknić za domem Anubisa.Ale najbardziej za Patti.Kocham ją jak siostre.Za Febiankiem też będe tęsknić.Był moim chłopakiem.Tworzliśmy Faoy.                                                                                                  







-Tato czemu muszę opuszczać dom Anubisa ? -Spytałam po raz kolejny.Znów nie usłyszałam na nie odpowiedzi.Postanowiłam się przespać.Przedemną długa droga.


Nina
17.20, pokuj Niny i Amber.                                                                                                                                                                         
-Nino co ty na to żebyśmy trochę pośpiewały?-Zaproponowała blondynka.                                           -Ok.Ale co?                                                                                                                                               -Znasz piosenkę Bridgit Mendler - Hurricane?                                                                                          -No.-Nieźle nam wyszła.Puźniej coś jeszcze robiliśmy.Trudi zawołała nas na kolacje.Tam spotkałam innych.
-Jak pierwsze chwile w nowym miejscu?-Spytał Fabian obok którego siedze.
                                                                                                                                     
                     
          ..................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................
Podoba wam się?
..................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................

piątek, 24 października 2014

Prolog

Pewna 16 letnia Amerykanka.Nina Martin.Za kilka godzin przyjedzie do Anglii.Dokładniej do Liverpoolu.Mieszkać będzie w domu Anubisa.Nie spodziewa się ile przygód ,zagrożeń życia i zagadek ją tam spotka.Ale najpierw musi tam dotrzeć.Czy zmieni to jej życie? Czy pozna miłość swojego życia?Do tych dwóch pytań istnieje jedna odpowiedź , no lub więcej ,ale ja wybieram tą.Może.Noo ale pamiętajcie morze jest długie i szerokie i głębokie.W USA mieszkała z babcią.Pewnie zadajecie sobie pytanie czemu nie z rodzicami.No to już nie myślcie tylko przeczytajcie dalej.Rodzice Niny zginali w wypadku samochodowym 6 lat temu.Przez te lata dziewczynę wychowywała jej babcia.Szkoła się skończyła.Teraz idzie do szkoły wyższej.Mimo że musi zostawić babcie samą nastolatka cieszy się że wyjeżdża krztałcić się dalej.Jej rodzice byli by z niej dumni.Nina bardzo lubi Rossa Lyncha i jego muzykę.Ross jest kuzynem Niny często spotykali się w wakacje jak jej rodzice jeszcze żyli.Puźniej ich kątakty się urwały.Kuzyn nauczył ją grać na gitarze i trochę tańczyć.Każde wakacje były pieknę.Bieganie po plaży albo po ogródku w domku letniskowym.Piękne wspomnienia.Nastolatka dawno nie widziała swojego kuzyna.Ale bardzo by tego chciała.A oto ona 

Witajcie na moim blogu.

Witajcie !

1.Tego bloga stworzyłam przed chwilką.Razem teraz mam 6 blogów.W tym 5 na blogspot.

1.http://opowiadania-z-violetty.blogspot.com/
2.http://opowiadania-o-martinie.blogspot.com/
3.http://my-story-of-violetta.blogspot.com/
4.http://my-story-of-martina.blogspot.com/

5.To ten.

6.Szóstego zapomniałam.Nie pisze na nim i nie umiem usunąć więc nie ważne.

2.Pewnie się zastanawiacie kiedy prolog.Prolog pewnie za kilka godzin.

3.Teraz będą linki do blogów które czytam:

1.Blogi o Violettcie :

-leonetta-por-simpre.blogspot.com
-leon-i-violetta-niebiespieczna-milosc.blogspot.com

Jak chcecie to podam wam więcej.Ale ostrzegam mam ich z 20.

2.Blogi o Tajemnicach domu Anubisa :

-amor-que-sobrevivira-todo.blogspot.com
-sibunastory.blogspot.com

Tych też mam więcej.Nie lubię przepisywać.

3.Zapisanych w zeszycie mam z 30 ponad i ciągle przybywają.

4.To na tyle idę pisać prolog.